posłowie posłów greckich

czekamy na zbawiciela zabawi cielak
nasz
czekam na jego barszcz
i idę po szerokich wargach stan
po szarańczy płaszcz
złapie w gąszcz las
taszcz się w górę bracie taszcz
grażynkę z bożenką
złączę w parę
i ja jadę na grażyny znów wracam


czerwony i szorstki
wszytskie inne wioski
są jak barszcz krakowski
i dla naszej wioski pracuje



na stancji żyliśmy sami
wyprzedani niewolnicy
wsród śliwowicy
dla naszej pani dziewicy

odnoszę się z szacunkiem
wieszcz nasz polski
odpowiadaa za detronizacja pana
i dla waszej swobody polskiej
oświadczam


nastą złe i straszne czasy i zapłoną
domy zbroje tory lasy las
wołam palców nie kontroluje


KONIEC



f.bochenek+c.kot

kot mi żygnął do torby







księżyc to dziś tancerz


z łatwością przyjaciela
dostałem to co nic
ale było dobrze
kiedy się nie przejmowaliśmy

kiedy tortura
padaczki nasze łapczywe
taczki wchodzą
jak gęsie tkaczki
ludzie księżyc
to dziś tancerz

złapie momenty dwa
i opowiem
historie lwa
psychodelii
iteresującej Eli
z wilczej złączoną
w kopie fuji

kiedy tortura
padaczki nasze łapczywe
taczki wchodzą
jak gęsie tkaczki
ludzie księżyc
to dziś tancerz

ostatni raz wspomnę
i ułomne tancerki wzniosę
o księżycu zabierz mnie
do utopii mojej
na Grażyny i jej
wiosnę dożyć

i ułożyć w skromne skrawki z Twojej parawki
książąt polskich złożonych wszystkich w
mogile

kiedy tortura
padaczki nasze łapczywe
taczki wchodzą
jak gęsie tkaczki
ludzie księżyc
to dziś tancerz



spacerować











po miłości uwadze ratunku i pomocy - wzywam





























kurz to mój wróg od dzisiaj























































w nowym pokoju dwóch siedzi

jesteś embrionem pokemona


Widzę embriona
czemu to zrobiłeś?

Przyszedł Adam

nabija, nabija, nabija
wolno
majestatycznie
z pełną celebracją
misterialnie
fatalnie...

nie wie jak się zabrać
umiera po raz ostatni.



PO SCENIE PIERWSZEJ
PROLOGU CHYBA ŁADNEGO
OTWIERA SWE WROTA DUŻE,
KOLEGO



Scena zmartwiona
stoi szukając bohaterów
statyczna
hipernierealistyczna
trwa

czy swoje myśli widzisz
mam zawał
"porpory i poranki"
widzą policjanić

jak sie nazywasz?

-porpor , a ty?
-poranek


LEKKI WIANEK
f.bochenek + d.kot


chuj

POR, akcja





moje pierwsze skany, widać jak bardzo chcę osiągnąć perfekcje saturna w wykonaniu



nie, nie nie dam rady
oddać się fali natłokami
prowadzone sklepami
witrynami kolorowi ludzie
niosą w torbach
słowa zbyt duże
ich głowy toczą
szarą przestrzeń
noszą płaszcze nawet
w jesień się oddaję
bo oddaję więcej niż
miałem
niosą w torbach
kapelusze i plusze
wypełniają ich szare
żyły

robimy zdjęcia




Archiwum bloga