Bez Tytułu Eksplozja.

choc szczeroscia
strzelalismy
to warszawe bralismy na jeden lyk
wszytsko co na pierwszym wrazeniu sie opieralo
teraz juz padlo
jak znak drogowy
ktorego nigdy jeszcze nie widzialem
docenialismy wszelkie mozliwosci
spedzania czasu bez halasu
spuscilem to z woda w kiblu
jak ja nia dostalem zza okna
za to ze pracuje
czy nad soba
to nie wazne







Brak komentarzy:

Archiwum bloga